piątek, 19 października 2012
Rano, kiedy budzę się rano
A tak, właśnie tak. Czasami poranki mają coś w sobie magicznego. Z nowym dniem wiele rzeczy się budzi; coś dobrego, jakieś plany, trudna rozmowa z szefem - takie tam. Najśmieszniejsze, że to tylko chwila. Kilka minut i już czar pryska. Zaczyna się kolejny dzień. I dobrze.
środa, 17 października 2012
Roman
Człowiek, który o bunkrach poniemieckich wie wszystko. Od niego dowiedziałem się o linii obronnej naszpikowanej bunkrami od Sieradza do Burzenina. Wiele ciekawych rzeczy opowiedział mi o fortyfikacji "Olbrzym" w Górach Sowich. Tam Niemcy ścięli około 30 metrów góry aby zbudować swoje bunkry. Byłem tam ale nie wiedziałem, że pracujących robotników polskich nawet nie musieli zabijać. Po prostu nie wywieźli ich na powierzchnię. W każdym bądź razie o historii II WŚ Romek wie sporo.
środa, 12 września 2012
piątek, 7 września 2012
w lesie
wtorek, 28 sierpnia 2012
czwartek, 9 sierpnia 2012
wtorek, 7 sierpnia 2012
Kapliczka
Jest to dla mnie jedna z najurokliwszych kapliczek jakie znam. Stoi sobie około 6 km przed Cedynią jadąc od strony Gryfina. Jak byłem kilka lat temu u rodziny w Gryfinie to ją zauważyłem. Przez cały czas o niej pamiętałem. Teraz jechaliśmy na wycieczkę, też z rodzinką, do Cedyni oczywiście od razu przykuła naszą uwagę. Po powrocie do Gryfina decyzja zapadła - jadę nazajutrz skoro świt. O 5,00 obudziłem się, podreptałem do pokoju gdzie spał kuzyn żony, lekko ścisnąłem mu dużego palca u nogi i powiedziałem "wstawaj". W jedną stronę było niecałe 50 km. Myślę, że patrząc na mnie przez ten cały czas zastanawiał się czy czasem nie zwariowałem. Jak dojechaliśmy na wysokość kapliczki, stwierdziliśmy, że nie da się dojść do niej gdyż przez pola jest zdecydowanie za daleko. Zrobiłem z asfaltu ze dwa, trzy zdjęcia i zaczęliśmy szukać dojazdu. Po pół godzinie jazdy jakimiś polnymi drogami, a nawet drogami, których już dawno nikt nie użytkował (zielska na 2m) dotarliśmy do zagajnika za kapliczką oddalonego od niej o ok. 300 - 400 m. Ostatni odcinek przeszliśmy przez zboża, na nóżkach. Ale powiem wam szczerze, że z całego wyjazdu wakacyjnego najdłużej chyba będę wspominał ten plenerek z kuzynem. Chociaż on zastrzegł, że następnym razem jak będę miał zamiar przejeżdżać przez Gryfino on wieje z niego byle dalej :)) Kochany Zbysiu. Sama kapliczka postawiona z intencji ocalenia-uzdrowienia dziewczynki, napisane to jest na tabliczce. Nie tylko, że widok na nią jest rewelacyjny ale i widok "od niej" jest super (ostatnie zdjęcie). Jeśli czegoś dowiecie się przypadkiem lub celowo o historii tej kapliczki, jej fundatora lub małej dziewczynki, napiszcie.
poniedziałek, 30 lipca 2012
moimi oczami
No dobra, przyznam się. Nie potrafię tworzyć awangardy w fotografii. Spojrzenie na to co wokół mam raczej klasyczne, bez udziwnień i wodotrysków. Może jak bym ponakładał klatki, pocudował z winietami, teksturami i innymi zdobyczami współczesnej fotografii byłoby ciekawiej. Może... Nie potrafię. Tych kilka krajobrazów z wakacji dedykuję dziewczynie, która boi się pająków.
Zdjęcia zrobione na Provii.
Zdjęcia zrobione na Provii.
niedziela, 22 lipca 2012
Ludzie lasu
Już po wakacjach. Bardzo fajnie było. Nawet trochę fotografowałem, chociaż nie sądziłem, że będę miał okazję. Czy będzie na filmach coś ciekawego tego zaręczyć nie mogę. Zobaczymy po wywołaniu. Wakacje uważam za odbyte a co najważniejsze udane. Szkoda tylko, że wyjechaliśmy jak przyszła słoneczna pogoda. Ale nie można przecież mieć wszystkiego. Dziś trzy portrety zrobione jeszcze przed wakacjami. Z pierwszego jestem szczególnie zadowolony. Facet po tracheotomii układa sobie gałęziak podwożąc gałęzie na kupkę rowerem. Niestety u mnie w lesie ludzie muszą się nieźle napracować na kawałek ciepła. Nawiasem mówiąc ten pan daje mi się bardzo chętnie fotografować i lubię sobie z nim zamienić zawsze kilka słów. Na drugim zdjęciu właściciel kawałka swojego lasu, a na trzecim to Józiu - robotnik leśny - zielona wyspa optymizmu i dobrego humoru :)
czwartek, 12 lipca 2012
Ustków w detalu
To mi się podoba w fotografowaniu dworków, że można w jedno miejsce jechać wiele razy a za każdym razem znajdzie się coś innego, ciekawego. Nie wiem jak wam się spodobają ale ja polubiłem te dwie fotki poniżej. Jutro rano wyjeżdżam na tzw urlop. Wsiadam w auto, jadę gdzieś na północ, będę spał w samochodzie i nie będę myślał o pracy. Ahoj przygodo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










